Archiwum z Styczeń 2007

Barbórka 2006 – śpiewający opis trasy :}

poniedziałek, 29 Styczeń 2007

A oto gotowy opis trasy…
Wystarczy nauczyć się melodii i jazda… ;}

Za chwilkę ruszamy
10 sekund mamy
Rusza odliczanie
Startujemy Panie!
Teraz trochę prostej
I w lewo na mostek
Pod niebiosa fruńmy
Na szutrze lądujmy
Prawy, lewy, prawy
Sportem dla zabawy
Potem troszkę wody
Dla naszej ochłody
Piękny nawrót w lewo
Mój drogi kolego
Znowu szutrem w prawo
Cieszmy się zabawą
Strzelmy ładnie boka
Ku uciesze oka
W prawo asfaltami
Jedź za oponami
Drugie kółko rusza
Chociaż w gardle susza
Lewy prawy ciasno
Choć to widać jasno
Teraz prostą mamy
W lewo nawracamy
Kiedyś było ciasno
Ale światło zgasło
AMEN!

Staszek nie żyje ?

wtorek, 16 Styczeń 2007

W knajpie spotyka się dwóch kumpli:

- Słyszałeś, ponoć Staszek nie żyje!

- Tak, wiem o tym doskonale… Wyobraź sobie, że Staszek jechał samochodem obok mojego domu i nagle wyskoczył mu pod koła kot. Staszek nie chciał przejechać zwierzaka wiec szarpnal kierownica w bok, wjechal na kraweznik, auto wylecialo w powietrze, przeturlalo sie po moim ogrodzie, Staszek wylecial z samochodu i przez szybe wpadl do mojej sypialni…

- Daj spokoj, przeciez to straszne tak zginac!

- Ależ nie, on wciąż jeszcze żył. Lezał tak cały we krwi w tym rozbitym
szkle i nagle zauwazyl taka stara, zabytkowa szafe. Wyciągnął rękę i chwycił
się szafy, żeby wstać. Niestety szafa z całym impetem przewróciła się na
niego i pogruchotała mu kości…

- Rany, jaka okropna śmierć!

- Nie, nie, utrzymał się przy życiu. Jakoś wypełznął spod szafy i doczołgał
się do schodów. Tam chwycił się poręczy i próbował podnieść, ale poręcz nie
wytrzymała ciężaru jego ciała i urwała się pod nim. Staszek spadł z
pierwszego piętra na stół w korytarzu, a połamane kawałki poręczy powbijały
mu się w ciało…

- Psiakrew, strasznie zginął!

- No co ty, to go nie zabiło. Spadł tuż obok drzwi do kuchni, czołga się do
środka i próbuje podciągnąć na kuchence, ale zahaczył o duży garnek z
gotującą się wodą i chlust! Człowieku, cały wrzątek wylądował na nim i
poparzył mu ciało…

- Cholera, przerażająca taka śmierć!

- Ależ nie, wciąż jeszcze oddychał. Mało tego, w pewnym momencie zauważył
telefon. Próbował dosięgnąć słuchawki, żeby wezwać pomoc, ale zamiast tego
wetknął palce do gniazdka elektrycznego. Żebyś ty to widział, woda w
połączeniu z prądem wywołała istny żywioł i Staszkiem szarpnęło napięcie
rzucając jego ciałem o ścianę…

- O rany, okropnie tak umrzeć!

- Daj spokój, on wtedy jeszcze nie umarł…

- To właściwie jak on zginął?

- Zastrzeliłem go!

- Zastrzeliłeś go?

- k…., człowieku, przecież on by mi rozpierdolił całą chałupę!

Banknoty IV RP cd.

czwartek, 11 Styczeń 2007

Pamiętacie banknoty IV RP ? Wraz z nowym prezesem banku narodowego nowe banknoty weszły w obieg. Jednocześnie pojawiły się kolejne… :}

Tysiac Kaczorow
20 Wszechpolskich
Jeden łyżwa
1 Konon
1 Konon jest moim zdecydowanym ulubieńcem :}